środa, 6 grudnia 2017

[416] Ewelina Trojanowska- 'Sand'

***


Autor: Ewelina Trojanowska
Tytuł: Sand
Seria: -
Wydawnictwo: Novae Res
Stron: 292

Ethan, Amy i Jenny- trójka nastoletnich bohaterów, których losy w pewnym momencie się przecięły.
Ethan, chłopak rozkochany w literaturze, przez swojego ojca uważany jest za nieudacznika. Amy ma typowy syndrom "starej panny", choć liczy sobie dopiero dwadzieścia trzy wiosny. Jenny z kolei boryka się z chorobą matki, a co za tym idzie skierowaną przeciwko sobie agresją ojca.
Trzy życia, które nie mogły być już bardziej skomplikowane.
Troje ludzi, zmuszonych do radzenia sobie z własnymi kompleksami oraz odrzuceniem.
Trójka osób, których coś połączyło, ale... czy nie jest to relacja destrukcyjna... ?
I kim jest tajemnicza Alice?

Wszyscy byliśmy niczym ziarenka piasku, blended together. Czasem można było stracić orientację, gdzie zaczynam się ja, a kończy Ethan. Gdzie zaczyna się Ethan, a kończy Amy. Gdy stąpasz po piasku, nie myślisz o pojedynczych ziarenkach, które go tworzą. Skupiasz się na całości, która jednak nie mogłaby bez nich istnieć. To samo dotyczy nas. Stanowiliśmy jedność.

Ostatnimi czasy rzadko mam okazję czytać książki z literatury młodzieżowej. Z kolei gdy już jestem w bibliotece, mój wzrok od razu kieruje się w inne rejony. Może to już taki wiek? Tym bardziej obawiałam się, że nie podołam tej lekturze. Że będzie miałka, schematyczna i zwyczajnie nudna. Oczywiście, do jej przeczytania skusiła mnie przepiękna okładka (cała ja, ech). Jednak w przypadku Sand... cóż, front okazał się równy treści. Powieść jest fantastyczna!

Historii o problemach nastolatków istnieje już setki; tu nie chodzi już nawet o oryginalny pomysł, bo z biegiem czasu coraz z tym trudniej, ale o moc przekazu. Siłę, która tkwi w piórze autora. Kiedy rozpoczęłam przygodę z literackim dzieckiem pani Trojanowskiej pierwsze co nasunęło mi się na myśl to to, że ta książka jest... dziwna. Dziwna i skomplikowana, ale w pozytywny sposób. Emocje aż się z niej wylewają i -niestety- nie są to dobre emocje. Towarzyszymy Ethanowi w jego codzienności, widzimy moment, gdy poznaje zarówno Amy, jak i Jenny. Z tą drugą dziewczyną właśnie połączyło go coś więcej niż przyjaźń. Zakochali się w sobie bez pamięci i tu rodzi się ich problem. Bo czasem chyba lepiej, żeby pewni ludzie nigdy na siebie nie trafili.

Sand to w przerażającym stopniu opowieść o wzajemnym uzależnieniu, toksycznej miłości, ale i nieodwzajemnionych uczuciach, jak i o braku samoakceptacji. Po raz pierwszy w mojej karierze mola książkowego życzyłam jakiejś literackiej parze, aby się rozstała! Pani Ewelina tak spranie opisała narastające między nimi napięcia, owo wzajemne uzależnienie, że czułam się niemalże częścią ich dramatu. Zarówno Ethan, jak i Jenny błądzili; w sobie szukali motywacji i pomysłu na to, jak ich związkiem naprawić nadszarpnięte poczucie własnej wartości. Nie twierdzę, że ta miłość była fałszywa, nie; raczej tragiczna, niszcząca. 

A gdzie w tym wszystkim jest Amy? Ta bohaterka nie wzbudziła we mnie jakichś głębszych uczuć prócz myśli, żeby wreszcie ruszyła tyłek i zrobiła coś ze swoim życiem. Rozumiem, że niektórym jest ciężej coś zmienić w swej codzienności, ale narzekanie także nie pomaga. Dla Ethana była bliską przyjaciółką, on dla niej- chłopakiem z marzeń. Ta relacja jednak nigdy nie rozwinęła się w coś poważnego, a Amy ostatecznie "ucieka" nam z fabuły. 

Sand baaaaardzo mnie wciągnęła. Te trzysta stron pochłonęłam w kilka godzin, nie mogąc sobie później znaleźć miejsca. Głównie intrygował mnie związek Ethana i Jenny, a także to, jaka przyszłość czeka chłopaka. 

"Zapomniałaś o Alice!"- powiecie, ale... nie, nie zapomniałam. Nie da się bowiem zapomnieć o kimś, kto owe postacie stworzył. Bang! Niespodzianka! Tak więc nie mogę Wam zdradzić, kim jest ta tajemnicza dziewczyna. Zero spoilerów. Aby poznać prawdę, musicie sięgnąć po Sand, do czego serdecznie Was zachęcam!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novae Res!